Tu jest spis wszystkich
moich listów do Was !!!

Andrychów 9 maja 2003 r.

Piątek. Dzień Pierwszy cd.

Kochana Mamo i Tato

  • Nadanie imienia Hali Sportowej, Turniej piłki siatkowej dziewcząt szkół średnich o memoriał Tadeusza Szlagora.

  • Spektakl wystawiany przez Teatr Polski z Bielska p.t. "Pół żartem, pół sercem"

Obiecałam Wam, że napisze co się jeszcze wydarzyło w piątek. Szybko zjedliśmy obiad, bo wujek obiecał, że będziemy robić zdjęcia kaczek i łabędzi w parku miejskim. Tak się w nie zapatrzyliśmy, że nikt nie spojrzał na zegarek a było już kilka minut przed 17.00. Wujek chciał jechać na Teleexpres a tu policjant regulujący ruchem nie pozwolił nam wjechac na ulicę 1 maja.

Zapewne wielu kierowców jadących w stronę Hali sportowej w tym dniu cytowało cichutko na widok policji nie zezwalającej na wjazd - podobnie jak wujek - wiersze Norwida czy poematy Szekspira. Wysiedliśmy z samochodu żeby posłuchać co się dzieje koło hali sportowej - bo grała tam orkiestra dęta ( później się okazało, że z Andropolu )

 Przed halą zgromadzili się sami szanowani obywatele Andrychowa, Gminy i Powiatu.

oraz młodzież i przedstawiciele różnych organizacji z pocztami sztandarowymi.

Okazało się, że na ścianie obok wejścia do hali w ten piękny i słoneczny dzień miała zostać odsłonięta tablica okolicznościowa upamiętniająca zmarłego przed rokiem andrychowianina Tadeusza Szlagora. Rada Miejska poprzedniej kadencji zdecydowała o przyznaniu Hali sportowej jego właśnie imienia.

Sylwetkę Tadeusza Szlagora przybliżyli zgromadzonym licznie gościom honorowym, delegacjom pocztów sztandarowych i zgromadzonym przechodniom profesor dr. hab. Stanisław Socha z Katowic,

 

Burmistrz miasta Andrychowa Jan Pietras

oraz żona pana Szlagora - pani Anna.

Zmarły przed rokiem Tadeusz Szlagor był wybitnym siatkarzem, trenerem kadry narodowej, wieloletnim aktywnym działaczem Polskiego Związku Piłki Siatkowej - reprezentował w latach sześćdziesiątych barwy naszego kraju w bardzo popularnej właśnie w Andrychowie siatkówce. Pierwotnie andrychowscy radni planowali nazwać jego imieniem nowobudowaną halę sportową przy Gimnazjum nr 1. Budowa ta jednak, ze względów niezależnych od miasta nie zakończyła się zgodnie z planem. Zadecydowano więc by Tadeusz Szlagor został patronem hali w której wielokrotnie sam trenował.

W uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy wzięli udział członkowie rodziny zmarłego, miejskie i powiatowe władze oraz Janusz Biesiada, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Tablicę odsłoniła żona Tadeusza Szlagora pani Anna oraz syn Piotr wraz z burmistrzem Andrychowa Janem Pietrasem.

Złożono też kwiaty pod pamiątkową tablicą.

 

Po części oficjalnej odbył się chrzest hali z nowym patronem. Goście honorowi zostali zaproszeni do obejrzenia osiągnięć klubu - do których w większości oni właśnie się przyczynili - ożywiali wspomnienia, wspominając przyjaciół i historię sportu w Andrychowie przy filiżance kawy.

Następnie rozegrano młodzieżowy memoriał siatkarski dziewcząt szkół średnich im. Tadeusza Szlagora. Na zdjęciu poniżej finałowy mecz pomiędzy ZS nr 3 z Wadowic i LO z Andrychowa.

Najlepsza okazała się drużyna Zespołu Szkół nr 3 w Wadowicach, wyprzedzając Liceum Ogólnokształcące w Andrychowie i Andrychowski ZS nr 1.


I miejsce - Zespół Szkół nr 3 z Wadowic


II miejsce Liceum Ogólnokształcące z Andrychowa


III miejsce Zespół Szkół nr 1 z Andrychowa


IV miejsce Zespół Szkół nr 2 z Andrychowa


Bardzo miłym akcentem w tym dniu było przyznanie pani Annie Szlagor pamiątkowego medalu z herbem Andrychowa - upamiętniającego fakt nadania imienia hali sportowej oraz rozegrania pierwszego memoriału. Tę sympatyczną pamiątkę wręczył pani Annie Burmistrz Andrychowa.

Turniej trwał do godziny 21.00. Nagrody zwycięzcom wręczała osobiście pani Anna Szlagor oraz Burmistrz Andrychowa i pani Urszula Tracz - Dyrektor CKiW.

Dopiero później na plakatach dowiedziałam się, że w tym samym czasie - bo od 19.00 w  Miejskim Domu Kultury odbył się spektakl wystawiany przez Teatr Polski z Bielska p.t. Pół żartem, pół sercem. Może to i dobrze, że na niego nie poszliśmy - bo wiesz - wujek robi zdjęcia wszystkiemu co się rusza a w takim teatrze to zdjęć nie wolno robić bo przeszkadza to widzom. Chyba bym się spaliła ze wstydu gdyby wujek zaczął robić zdjęcia aktorom i błyskać lampą błyskową.

Całuję Was - Kaśka

PS.

Jestem trochę zmęczona - ale zadowolona. Na kolację ciocia Wiola zrobiła pyszne drożdżówki i herbatę ze świeżej mięty. Cioci jednak nie było - okazało się że ona była w teatrze na tej sztuce - bardzo jej się podobała. Jutro znowu coś do Was napiszę - bo jutro to się dopiero tutaj będzie działo - cały dzień od rana do wieczora same atrakcje się zapowiadają - oby pogoda dopisała.